Wolność od magicznego myślenia

“Gazeta Świecka” O świeckich, przez świeckich, dla świeckich

Wolność od magicznego myślenia

Wolność od magicznego myślenia

PDFDrukujEmail

Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 

 

Jak głęboka jest nasza wiara? A może zatrzymuje się ona na płaszczyźnie przejechania setny raz dłonią po relikwii, jak kartą chipową w sklepie po upragnione szczęście...? "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus". Wolność budzi coraz większą chęć poznania osoby, która mi ją daje, a nie zatrzymuje się na przedmiotach z tą osobą związanych.

Jakże często słyszymy: "czarny kot - to zły znak", "znowu ta pechowa trzynastka", "dziś może wygram - siódemka to moja szczęśliwa liczba", i tak dalej, i tak dalej. Z łatwością potępiamy tego typu zabobony, bo przecież tak nie postępują pobożni katolicy, toż to grzech! A jakże rzadko uświadamiamy sobie, że często sami w świecie wiary jesteśmy uwikłani w tego typu pułapki i labirynty myślowe.

Jak cienka jest granica pomiędzy noszeniem medalika z wizerunkiem Maryi i zawierzeniem Jej wstawiennictwu, a samym tylko noszeniem tego medalika...? Jak cienka jest granica pomiędzy zdobywaniem jednej relikwii za drugą, a rzeczywistą modlitwą za wstawiennictwem konkretnego świętego? Ileż razy słyszałam: "noś ten medalik, a ci pomoże". Pytanie, czy ów medalik nie staje się w naszym życiu takim świętym, katolickim talizmanem, którego samo noszenie ma mnie uzdrowić, nawrócić, cudownie oświecić...?

Kolejne pytanie, które w związku z powyższym się nasuwa: na ile jesteśmy świadomi naszej wiary? Jak głęboka jest ta wiara? A może zatrzymuje się ona na płaszczyźnie przejechania setny raz dłonią po relikwii, jak kartą chipową w sklepie po upragnione szczęście...? Nauka Kościoła w związku z wszelkimi przejawami magii jest bardzo jasna i wyraża ją punkt 2117 Katechizmu Kościoła Katolickiego: "Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim -- nawet w celu zapewnienia mu zdrowia -- są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności".

Ważne jest, by uświadomić sobie, że Pan Bóg nie jest skrzynką życzeń, do której wystarczy wrzucić 50 "zdrowasiek" i nasze życie nagle zacznie nabierać pięknych kolorów. Takie traktowanie Boga i modlitwy jest przejawem ignorancji religijnej, jak również niezrozumieniem wartości budowanej przez nas relacji z Bogiem Ojcem. Ciągłe uciekanie przed dojrzałą wiarą w powierzchowne praktyki religijne staje się niewolą serca. Boimy się nieskuteczności modlitw, choć te zawsze są wysłuchiwane. Boimy się zaufać Bogu z zamkniętymi oczami. Potrzebujemy, a więc ciągle szukamy, jakichś pewników, zabezpieczeń - to w postaci kolejnej zakupionej książeczki do modlitwy, to następnej litanii, kolejnego różańca.

Chcemy zarobić i zasłużyć sobie na Bożą Miłość. Miłość, którą ukochał nas Bóg, a która jest tak ogromna, że sięga aż po grób, przenika nasze jestestwo i uobecnia się w każdym momencie naszego "dziś". Człowiek w swej małości nigdy nie będzie w stanie "odwdzięczyć" się za Nią Chrystusowi. Jedyne co możemy, to odpowiedzieć na tę Miłość swoją miłością, a więc zaufać. W Liście do Galatów, w pierwszym wersecie rozdziału piątego, czytamy: "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus".

Wolność niesie za sobą pokój serca, rozwagę. Wolność budzi coraz większą chęć poznania osoby, która mi ją daje, a nie zatrzymuje się na przedmiotach z tą osobą związanych. Wolność to wewnętrzna radość w każdej sytuacji życia. Tej wolności pragnie dla nas Jezus. Urodził się i stał się człowiekiem, by wybawić nas z wszelkich przejawów niewoli, by skoncentrować naszą wiarę na swojej Osobie, a nie wyłącznie na obrazkach, które Go przedstawiają.

Jezus pragnie być w nas ŻYWY, bliski, a przede wszystkim zawsze darzący ponad miarę Swoją miłością - niezależnie od ilości zmówionych "zdrowasiek".



Natalia Kurnyta

 

Komentarze (3)
Pytanie
3 piątek, 19 marca 2010 15:11
Apostoł
Pytanie dlaczego w każdym artykule umieszczasz swoje zdjęcie?? Czy to są jakieś analogie do treści czy narcyzm??
odp. ad "kotek" :)
2 środa, 17 lutego 2010 00:17
Natalii
Szawle, kot to czystej rasy dachowiec :D spotkany na mazurskich łąkach ;-) straszna przytulanka ;)na szczęście trafił na fajną dziewczynę, która mu trochę uwagi poświęciła ;)

Pozdrawiam! :)))
Kotek
1 sobota, 13 lutego 2010 00:37
Szaweł
Ładny kiciuś:) co to za rasa?
tzn. Fajne , zdjęcie też;)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz (Mozesz używać HTML'a):