O JA-NIE i odkurzaczu

“Gazeta Świecka” O świeckich, przez świeckich, dla świeckich

O JA-NIE i odkurzaczu

O JA-NIE i odkurzaczu

PDFDrukujEmail

Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

 

Chwycił więc nasz bohater kabel odkurzacza i począł go z zapałem gryźć. Czuł się jak pionier. Czuł, że robi coś niezwykłego, że jest wolny i niczym nieograniczony. Gryzł, gryzł i... jest! Nareszcie! Wszyscy sąsiedzi w bloku mogli usłyszeć długo wyczekiwane wycie.


Po przeprowadzce z rodzinnego domu do własnego mieszkania Janek otrzymał w prezencie od rodziców odkurzacz. Uroczyście wręczył mu go ojciec ze słowami: "Niech będzie twoją pomocą i niech dzięki niemu zawsze będzie w twoim domu porządek". Janek zapytał jeszcze, czy odkurzacz na pewno jest sprawny i czy się nie zepsuje. Tata odrzekł, że sam go sprawdził -- działa jak należy, a w razie czego jest na niego gwarancja i serwis bezpłatnie naprawi wszelkie usterki. Oczywiście pod warunkiem -- dodał -- przestrzegania wskazówek zawartych w instrukcji.

Rodzice poszli do kuchni zrobić kawę, a Janek szybko rozpakował zawartość pudła. Odkurzacz miał długą chromowaną teleskopową rurę, sprężysty wąż i bardzo duży worek na śmieci. Prezentował się okazale. Jego właściciel pomyślał: "Od razu go wypróbuję, będzie z niego pociecha". Zabrał się więc do łączenia części. W pudełku oprócz plastikowych i metalowych składników była też papierowa książeczka, o której wspominał tata, ale Janek odrzucił ją na bok stwierdzając, że sam sobie poradzi. Co mu tam będzie narzucał swoją wolę jakiś producent? Co on może wiedzieć o odkurzaniu? "JA NIE będę robił tego, co on mi każe" - pomyślał.

Kiedy Jaś był dzieckiem, widział nieraz, jak ojciec odkurzał dom. Ale teraz dorosły Jan postanowił odkurzać po swojemu. "JA NIE będę go naśladował. Zrobię to inaczej niż tata - on jest stary, niczego nie rozumie, nie idzie z postępem, za nowymi trendami. Dzisiaj w modzie jest improwizacja. Wszyscy stawiają na indywidualność.".

Gdy już wszystko było gotowe, wsadził wtyczkę do kontaktu. Jednak odkurzacz nie zaczął działać. "Hmm -- zamyślił się Janek -- muszę uwolnić swoją wyobraźnię i włączyć go po swojemu, tak jak jeszcze nikt tego wcześniej nie zrobił. Włożyłem wtyczkę do kontaktu - w kablu powinien być prąd. Dlaczego odkurzacz nie działa? Może trzeba uwolnić prąd, który jest uwięziony przez izolację kabla?". To było to! Wspaniała myśl: uwolnić wyobraźnię, uwolnić prąd!

Gdzieś w jego głowie nieśmiało przewinęło się kilka informacji z lekcji fizyki na temat elektryczności, jakieś obco brzmiące nazwiska: Ohm, Kirchoff, Faraday... "Bez przesady, kto by się przejmował zrzędzeniem starych dziadków, którzy żyli 200 lat temu? JA NIE."

Chwycił więc nasz bohater kabel odkurzacza i począł go z zapałem gryźć. Czuł się jak pionier. Czuł, że robi coś niezwykłego, że jest wolny i niczym nieograniczony. Gryzł, gryzł i... jest! Nareszcie! Wszyscy sąsiedzi w bloku mogli usłyszeć długo wyczekiwane wycie. Niestety, nie było to wycie odkurzacza, ale samego Janka. Krzyk był bardzo głośny, mimo że porażone przez prąd usta zacisnęły się mocno na kablu. Na ratunek przybiegł ojciec, który energicznym ruchem wyrwał wtyczkę z gniazdka.

Gdy już ochłonął i przestał dygotać, Jan był wkurzony na cały świat. Miał pretensje do rodziców, którzy dali mu taki niebezpieczny odkurzacz, do producenta sprzętu, a także tych sławnych fizyków, o których słyszał w szkole. Dlaczego spotkała go z ich strony taka dotkliwa kara? Dlaczego ci ludzie tak się mszczą na nim? Przecież on chciał tylko poodkurzać. Czy to jest zabronione?



* * *

Z naszym życiem jest jak z odkurzaniem Janka. Dostajemy do rąk świat, którego możemy używać dla dobra swojego i innych. Od początku działa on według tych samych reguł, które sprawiają, że jest przewidywalny i możemy czuć się bezpiecznie. Te reguły to prawa fizyki, prawa rządzące przyrodą, naszym ciałem, a także reguły duchowe. Niektóre Stwórca dał nam wprost, jak 10 przykazań czy nauki wypowiedziane przez Jezusa i zapisane przez ewangelistów. Inne poznawali sami ludzie pod natchnieniem Jego Ducha. Wszystkie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie, ponieważ dobrze się sprawdzały.

Te reguły nie są dane, aby nas krępować, ale by nas chronić, by ułatwiać nam życie. Przykazania są jak szlak namalowany w górach na drzewie albo kamieniu: informuje, gdzie jest bezpiecznie, a gdzie możesz spaść ze skały; namalował go ktoś, kto dobrze zna te góry i wiele razy tędy szedł. Nikt z nas nie jest w stanie w ciągu swojego stosunkowo krótkiego życia odkryć wszystkiego sam. Nawet najbardziej genialny umysł w końcu dochodzi do granic poznania.

Jeżeli nie postępujemy według istniejących reguł, narażamy się na cierpienie, porażkę, a nawet śmierć. Często traktujemy to jako karę Bożą, zemstę Prawodawcy, który jest zły z powodu tego, że Go te małe "człowieczki" nie słuchają. Te przykre doświadczenia nie są jednak karą, a skutkiem naszego zejścia ze szlaku. Konsekwencje niestosowania się do reguł dotykają nas właśnie dlatego, że dotyczą czegoś, co jest stałe, regularne, co się zawsze sprawdza.

To trwałe połączenie między działaniem a skutkiem zna Stwórca, znają też ludzie, którzy przez tysiąclecia obserwowali i doświadczali ich na własnej skórze. Na nasze szczęście możemy uczyć się na cudzych błędach. W Piśmie Świętym, szczególnie w Starym Testamencie, możemy znaleźć katalog chyba wszystkich możliwych przekroczeń prawa i konsekwencji, jakie ponieśli bohaterowie tych ksiąg.

Jedno, o czym warto pamiętać, to fakt, że tych reguł, praw, przykazań nie można zmienić. Będą zawsze aktualne. Mamy wpływ tylko na to, gdzie szukamy instrukcji życia, kogo słuchamy, komu ufamy. Podążanie za Bożym Objawieniem daje 100% wolności od nieprzyjemnych skutków niewłaściwego używania świata.



Uwaga! Przed użyciem wszystkiego, co stworzone, skonsultuj się ze Stwórcą, księdzem bądź innym wierzącym, gdyż niewłaściwe stosowanie dóbr stworzonych może zagrażać Twojemu zdrowiu lub życiu!



Mariusz Mycielski

 

Komentarze (1)
Dobre przemyślenia
1 czwartek, 11 lutego 2010 12:51
Waldek
Witaj Mariuszu Ciesze się że pojawiają się teksty które skłaniają do cennych przemyśleń. Porównanie ze szlakiem jest dla mnie obrazowe i zrozumiałe. Jest to dobry materiał do wykorzystania w rozmowach z młodzieżą.
Dobre przemyślenia
piątek, 12 lutego 2010 08:50
Mariusz
Dzięki, Waldku, za Twoją opinię.

Wyobraź sobie, że pomysł zaczerpnąłem właśnie z przygotowania młodzieży do bierzmowania, które prowadziliśmy z żoną kilka lat temu :)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz (Mozesz używać HTML'a):